<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>biblioteka &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/biblioteka/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "biblioteka"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 11:09:11 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[W Dolinie Renu]]></title>
<link>http://twojkraj.wordpress.com/?p=1135</link>
<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 19:39:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>xantypa</dc:creator>
<guid>http://twojkraj.lv.wordpress.com/2008/10/08/w-dolinie-renu/</guid>
<description><![CDATA[Mamy  okazję by podziwiać piękno  krajobrazu wpisanej na Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO D]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mamy  okazję by podziwiać piękno  krajobrazu wpisanej na Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO Doliny Renu  Środkowego, od Moguncji do Kolonii.</p>
<p><span style="color:#ff0000;"><strong>W DOLINIE  RENU</strong> </span><strong><span style="color:#ff0000;">to wystawa</span> ze zbiorów  Landesbibliothekszentrum Nadrenii-Palatynatu w Koblencji,</strong> zawierająca XVII-XIX wieczne albumy ze zbiorów partnerskiej  biblioteki, przedstawiające widoki Renu.</p>
<p>Do obejrzenia pięknych,  starych rycina oraz dzisiejszych widoków  dziś w obiektywie  kamery zapraszamy od <strong><span style="color:#ff0000;">16 października  do 14 listopada 2008</span> do   Wojewódzkiej  Biblioteki Publicznej w Opolu - Galeria WuBePe, ul. Piastowska  20</strong> od wtorku  do piątku w godz. 10.00-16.00, a w  soboty  w godzinach  od 11.00 do 17.00.<br />
<strong>Wystawa odbywa się  w ramach V Dni Kultury Niemieckiej na  Śląsku Opolskim</strong> <strong>patronat honorowy objęli: Józef Sebesta -  Marszałek Województwa Opolskiego i Ludwig Neudorfer - Konsul Republiki  Federalnej Niemiec w Opolu. </strong></p>
<p>Grupy chętnie oprowadzimy po wystawie, pokażemy   film o atrakcjach Renu w języku  niemieckim , a dla dociekliwych przygotowano  <strong>quiz z nagrodami.<br />
</strong>Oprowadzanie grup jest bezpłatne i możliwe  równiez w innych godzinach,  ale wymaga wcześniejszego zgłoszenia : tel. 077/ 47  47 085, e-mail:biblioteka-austriacka.opole@wbp.opole.pl lub osobiście w  Bibliotece Austriackiej, Opole, pl. Piłsudskiego 5.<br />
Więcej o wystawach :<a title="http://www.wbp.opole.pl/austriacka" href="http://www.wbp.opole.pl/austriacka">http://www.wbp.opole.pl/austriacka</a></p>
<p>Więcej informacji o Dolinie Renu Środkowego w jęz. niem., ang. i franc. <a title="http://www.welterbe-mittelrhein.de/" href="http://www.welterbe-mittelrhein.de/">www.welterbe-mittelrhein.de</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chmury wiszą nad miastem]]></title>
<link>http://srebro.wordpress.com/?p=44</link>
<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 13:22:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>srebro</dc:creator>
<guid>http://srebro.lv.wordpress.com/2008/10/07/chmury-wisza-nad-miastem-2/</guid>
<description><![CDATA[Ale właściwie nie jest  to zły dzień. Wrzuciłem Bolesława Prusa do biblioteczki i kilka stron]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ale właściwie nie jest  to zły dzień. Wrzuciłem Bolesława Prusa do biblioteczki i kilka stronek więcej. Gdy nie ma słońca wpisy są krótkie :-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Osobowym do Warszawy]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/?p=403</link>
<pubDate>Mon, 06 Oct 2008 14:53:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.lv.wordpress.com/2008/10/06/osobowym-do-warszawy/</guid>
<description><![CDATA[Październik to najlepsza pora na melancholijne, jesienne podróże pociągami osobowymi. Pociągi p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://radeko.files.wordpress.com/2008/10/dscf18731.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-405" title="dscf18731" src="http://radeko.wordpress.com/files/2008/10/dscf18731.jpg?w=300" alt="" width="300" height="143" /></a>Październik to najlepsza pora na melancholijne, jesienne podróże pociągami osobowymi. Pociągi pośpieszne wywołują nieprzyjemny przeskok w wyobraźni. Wsiada się w jednym dużym mieście, wysiada w drugim, a pomiędzy tymi dwoma momentami jest tylko przyroda przesuwająca się za szybami wagonu. Pociągi osobowe, zatrzymujące się co kilka kilometrów, bez przedziałów, ale za to z prawdziwymi pasażerami, dają autentyczną interakcję z ludźmi, z przyrodą, z jesienią.</p>
<p style="text-align:justify;">Konduktorzy znają co drugą gębę, przymykają oko na piwo z puszki, zza służbowej miny wyłazi wszystkimi stronami podlaska dobroduszność. Jest zaskakująco bezpiecznie, nawet kiedy biegają wokół ciebie nadpobudliwi szesnastolatkowie wracający z łapskich, szepietowskich czy małkińskich zawodówek i techników. Dziewczęta ze zniszczonymi farbowaniem włosami, zajmują się swoimi paznokciami, piszą w ponaddźwiękowym tempie esemesy albo puszczają sygnały do swoich przyjaciółek i chłopaków.</p>
<p style="text-align:justify;">Zdecydowanie fajniejsza od jazdy "tam" była podróż powrotna. Było leniwe niedzielne popołudnie. W Warszawie Wileńskiej do pociągu wsiedli robotnicy po nocnych zmianach i powoli, aż do Małkini, ubywali, rozchodząc się do swoich podwarszawskich domów. W Małkini jak zwykle wszystko było zawieszone w powietrzu i uregulowane zgodnie z rozkładem pociągów. W całodobowym barze przy samych torach chłopcy i dziewczęta kupowali Fantę w butelkach zwrotnych i siedzieli na ławce, założę się, że przez cały dzień.</p>
<p style="text-align:justify;">A potem nadjechał pociąg. Odjazd czternasta zero siedem. Kilkanaście kilometrów za Małkinią  w Czyżewie , wsiedli pierwsi studenci. To był ich pierwszy październikowy weekend w domu, a może jechali do szkoły po raz pierwszy tej jesieni? W przedziale było ciepło, słońce dostawało się do środka ciepłymi, jesiennymi błyskami. Gdzieś dwa siedzenia przede mną ktoś z telefonu puszcza jesienno-prowincjonalny Happysad, piosenkę o tym, że nie przechodzą mu już dreszcze i że nie brakuje mu już powietrza i że do końca ich dni....Dziewczyna obok rozwiązuje krzyżówkę, konsumując wściekle trzymany w ozdobionej tipsami dłoni długopis z napisem "Cefarm". Naprzeciwko mnie zasuszony staruszek w przetartej, wysłużonej niebieskiej czapeczce Castoramy, zdaje się nie robić nic innego, niż tylko wypatrywać mijanych kościołów, by w odpowiednim momencie zdjąć nakrycie głowy i się przeżegnać. Obok studentka próbuje czytać Robinsona Crusoe'a. Ja też próbuję czytać, ale nie wychodzi.</p>
<p style="text-align:justify;">Zgoda przenika wszystko, ludzie godzą się na siebie, przyroda godzi się na ludzi, a oni na nią. Wszystko jest, jakie jest i wszystkim jest z tym "jest" dobrze.</p>
<p style="padding-left:30px;text-align:justify;"><em>Z rzeczy bardziej przyziemnych, kontynuuję moje nieudolne wprawki publicystyczne, które chciałbym tutaj kronikować. Napisałem do Porannego <a href="http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080925/POLITYKA/38238988">tekst o samotności Białegostoku</a> wśród innych ośrodków miejskich i niemiejskich w regionie. Mam raczej syntetyczny umysł, ale w tym wypadku okazało się, że podjąłem temat tak szeroki, że z koniecznośći zmieszczenia się w dziewięciu tysiącach znaków ze spacjami, nie uniknąłem błędu powierzchowności. Tekst został przyjęty nieźle, choć spotkał się z delikatną krytyką w ostatnim magazynie Porannego. Niestety, nie pamiętam nazwiska autora i nie mogę znaleźć tej polemiki w sieci. </em></p>
<p style="padding-left:30px;text-align:justify;"><em>Zająłem też głos w debacie Gazety Wyborczej "Czy warto studiować w Białymstoku?", postulując budowę międzyuczelnianej egalitarnej i nowoczesnej biblioteki. Uważam, że byłby to świetny pomysł na Białystok - miasto akademickie. Argumenty można poznać klikając na <a href="http://miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,5771102,Przyciagnijmy_mlodych_superbiblioteka.html">odnośnik z tym tekstem</a>. Polecam również <a href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&#38;w=85565804">dyskusję na forum</a> o moich propozycjach. Zawsze uważałem białostockie fora internetowe za miejsce ujawniania się wszystkich cech typowych tutejszym mieszkańcom, którzy uwolnieni od konieczności ujawniania swoich personaliów wylewają hektolitry jadu na wszystko i wszystkich. </em>Ogromnie się cieszę <em>czytając te fora, bo zazwyczaj potwierdzają się moje przypuszczenia co do tutejszej obyczajowości.</em> <em>Żeby być sprawiedliwym, zdarzają się też merytoryczne głosy, spośród których najbardziej sobie cenię te krytyczne.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Postrzeganie Internetu]]></title>
<link>http://labirynty.wordpress.com/?p=618</link>
<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 09:33:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jaroslaw Zielinski</dc:creator>
<guid>http://labirynty.net/2008/09/24/89/</guid>
<description><![CDATA[Mozna go postrzegać na różny sposób&#8230;
Internet jako narzędzie
Dzięki swym możliwościom ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mozna go postrzegać na różny sposób...</p>
<p><strong>Internet jako narzędzie</strong></p>
<p>Dzięki swym możliwościom technicznym Internet jest jednym z najpotężniejszych narzędzi cywilizacyjnych porównywalnym z pismem, drukiem, kołem, telefonem czy telewizją. </p>
<p>Co więcej, łączy i potęguje korzyści płynące z tych wynalazków: pisma – przekazywania informacji w przyszłość, druku – jednoczesnego zwielokrotniania informacji, koła – transportowania towarów, telefonu – porozumiewania się na wielkie odległości, telewizji – szybkiego przekazywania informacji o odległych wydarzeniach.</p>
<p><strong>Internet jako przestrzeń wirtualna</strong></p>
<p>Tworząc swego rodzaju nowy wymiar, istniejący w komputerach połączonych ze sobą, Internet pozwala ludziom spotykać się, porozumiewać ze sobą, wpływać na siebie, i to na skalę dotąd niespotykaną. Formują się nowe kontakty towarzyskie i nowe społeczności, pozbawione barier miejsca zamieszkania, wykształcenia, płci, wieku.</p>
<p><strong>Internet jako biblioteka</strong></p>
<p>Podobnie jak biblioteka – skarbnica wiedzy dostępna dla zwykłych ludzi – Internet pozwala na dostęp do informacji, do ogromnych zasobów informacyjnych. </p>
<p>Co więcej, informacje te dostępne są w formie elektronicznej, która może być wielokrotnie odczytywana i zwielokrotniana bez uszczerbku dla oryginalnego zapisu. Internet wychodzi poza formy gazety i książki, ciągle najczęściej spotykane formy gromadzenia wiedzy, oferując swemu odbiorcy multimedialność i nielinearny sposób odbioru, a także znacznie skracając czas dostępu do informacji.  </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[knichy, kniszki i internetowe bazy danych]]></title>
<link>http://macgillavrylaan.wordpress.com/?p=51</link>
<pubDate>Wed, 17 Sep 2008 07:51:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>macgillavrylaan</dc:creator>
<guid>http://macgillavrylaan.lv.wordpress.com/2008/09/17/knichy-kniszki-i-internetowe-bazy-danych/</guid>
<description><![CDATA[Jak wiecie, lub nie, udalo mi sie w swoim czasie skonczyc studia na UW ani razu nie wyporzyczywszy c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;">Jak wiecie, lub nie, udalo mi sie w swoim czasie skonczyc studia na UW ani razu nie wyporzyczywszy czegokolwiek z BUWu (pod koniec, kiedy nie wystarczyla wiedza z liceum ksiazki wyporzyczal O.). Gdzies tam podswiadomie planowalem powtorzyc ten wyczyn, bo leniwa ze mnie bestia, a do biblioteki z wydzialu jest moze 300 m. Na szczescie - o fortuno! - z pomoca przyszedl mi rewelacyjny poziom logistyczno-technologiczny tutejszej uczelni a dokladnie wolny dostep do baz danych rozsianych po internecie (do ktorych nie raz bezskutecznie usilowalem sie dostac, z ktorych teksty sciagelm eMulem zazdroszczac tym, co zostali dopuszczeni). Naturalnie chodzi tu o takie biblioteczne bazy (zeby nie bylo jak w amerykanskich serialach, ze uczelnia udostepnia spis zabiegow dentystycznych kazdego obywatela), pelne bardzo madrych tekstow, skanow artykulow z czasopism, ktorych nigdy nie mialem w rece (i nie mialbym, chyba ze ktos by mi przyniosl mowiac "wez to czasopismo do reki"). Kiedy znalazlem tam - i sciagnalem bezproblemowo - n-ty artykul na kolejne pasjonujace cwiczenia z uzywania trudnych slow, poziom entuzjazmu wzrosl do maksimum, by zaraz zmienic sie w oslupienie. Przy kolejnym wyszukiwaniu pojawilo sie takie np. znalezisko:</p>
<p style="text-align:center;"><em>The Whole Process of the Silk Worm, from the Egg to the Cocon; Communicated to Dr. John Morgan, Physician at Philadelphia, in two Letters from Messrs Hare and Skinner, Silk Merchants. in London, July 27, 1774, and February 24, 1775</em></p>
<p><em>Transactions of the American Philosophical Society, Vol. 2, (1786), pp. 347-366</em></p>
<p style="text-align:left;">Me napedzane patriotycznym opium serce zabilo mocniej, gdy uswiadomilem sobie, ze:</p>
<p style="text-align:left;">a) gdy u nas szykowal sie pierwszy rozbior, amerykanscy jajoglowi juz skanowali swoje wypociny (a istnienie internetu ujawnili ponad dwiescie lat pozniej);</p>
<p style="text-align:left;">b) zeby miec dostep do takich rarytasow (ktos planuje doktorat z historii hodowli jedwabnika?) u nas trzeba pewnie byc Tomem Cruisem i zwisac na linach nad laserami czy czyms w tym rodzaju;</p>
<p style="text-align:left;">c) UW ma pewnie wykupiony dostep do takich zrodel - dlaczego studenci nie moga z niego korzystac? zupelnie nie wiem.</p>
<p style="text-align:left;">Potem weszly refleksje techniczne.</p>
<p style="text-align:left;">Jesli ktos potrzebowalby artykulu z jakiegos zagranicznego periodyku jest duza szansa, ze moge cos takiego skolowac w pdf-ie. Polecam sie i ide niszczyc wzrok przy lekturze kolejnej dyskusji nad jakze wazka kwestia: deriving 'is' form 'ought' :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Konkurs Poetycki O Laur Kosmicznego Koperka ]]></title>
<link>http://nowetworzywo.wordpress.com/?p=205</link>
<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 22:16:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>lem</dc:creator>
<guid>http://nowetworzywo.lv.wordpress.com/2008/09/09/konkurs-poetycki-o-laur-kosmicznego-koperka/</guid>
<description><![CDATA[[ INFORMACJA PRASOWA]
Miejska Biblioteka Publiczna w Nowej Rudzie ogłasza VIII Ogólnopolski
Konkur]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>[ INFORMACJA PRASOWA]</strong></p>
<p>Miejska Biblioteka Publiczna w Nowej Rudzie ogłasza VIII Ogólnopolski<br />
Konkurs Poetycki "O Laur Kosmicznego Koperka".<br />
Celami konkursu są: Ukazywanie w poetyckiej formie rzeczywistości, w<br />
której żyjemy. Inspirowanie do uprawiania twórczości poetyckiej.<br />
Popularyzowanie współczesnej poezji.<!--more--><br />
Zasady uczestnictwa: W konkursie mogą brać udział twórcy profesjonalni i<br />
amatorzy; do uczestnictwa w konkursie zapraszamy również młodzież od 16<br />
lat. Uczestnicy nadsyłają zestaw wierszy złożony z 5 tekstów. Zgłoszone<br />
do konkursu wiersze nie mogą być do czasu ogłoszenia wyników,<br />
publikowane w całości ani we fragmentach, oraz nie mogą być nagradzane w<br />
innych konkursach. Organizator nie ogranicza tematyki utworów<br />
poetyckich. Prace konkursowe należy nadsyłać w maszynopisie, w 3 egz. i<br />
zapisane na nośnikach elektronicznych (we wszystkich formatach, oprócz<br />
DOCX, w przypadku prac w tym<br />
formacie, należy się liczyć z ich odrzuceniem). Prace można przesyłać na<br />
adres: <a href="mailto:biuro@biblioteka.one.pl">biuro@biblioteka.one.pl</a> a godło i potwierdzenie opłaty<br />
konkursowej prosimy wysłać w kopercie.<br />
Nasz adres:<br />
Miejska Biblioteka Publiczna<br />
ul. Bohaterów Getta 10<br />
57-400 Nowa Ruda<br />
z dopiskiem "Konkurs";<br />
e-mail <a href="mailto:biuro@biblioteka.one.pl">biuro@biblioteka.one.pl</a><br />
tel. (0 74) 872 46 96</p>
<p>Imię i nazwisko oraz dokładny adres autora należy dołączyć w osobnej,<br />
zaklejonej kopercie, opatrzonej takim samym godłem jak prace konkursowe.<br />
Uczestnicy niepełnoletni do zestawu dołączają ponadto pisemną zgodę<br />
rodziców lub opiekunów na udział w konkursie, o treści:Wyrażam<br />
zgodę na udział mojego dziecka, podopiecznego (imię i nazwisko) w VIII<br />
Ogólnopolskim Konkursie O Laur Kosmicznego Koperka oraz<br />
oświadczam, żezapoznałem się z regulaminem konkursu, data, miejsce,<br />
podpis rodzica lub opiekuna. Organizator nie zwraca nadesłanych prac,<br />
które pozostają jego własnością, ani nie informuje o ich dopuszczeniu do<br />
konkursu. Opłatę konkursową w wysokości 10 zł za każdy zestaw (koszty<br />
organizacyjne) należy wpłacić na konto Biblioteki:<br />
Miejska Biblioteka Publiczna<br />
Bank Zachodni WBK S.A. 1 Oddział Nowa Ruda<br />
81109023300000000596000507<br />
Prosimy o przysyłanie kopii dowodu wpłaty wraz z zestawem wierszy. W<br />
razie małej ilości zgłoszeń opłaty konkursowej nie zwracamy.<br />
Termin: nadsyłania prac konkursowych upływa 30 listopada 2008 r. O<br />
wynikach konkursu organizator powiadamia tylko laureatów. Natomiast<br />
protokół z rozstrzygnięcia konkursu zostanie opublikowany na stronie<br />
internetowej organizatora.<br />
Jury: Prace oceniane będą przez jury powołane przez organizatora.<br />
Nagrody: Nagrodzeni i wyróżnieni uczestnicy konkursu otrzymają nagrody i<br />
wyróżnienia ufundowane przez organizatora i ewentualnych sponsorów.<br />
Odbiór nagród możliwy jest wyłącznie osobiście podczas imprezy<br />
finałowej. W innym przypadku nagroda przechodzi na rzecz następnej<br />
edycji konkursu.<br />
Uwagi: Organizator zastrzega sobie możliwość publikacji nagrodzonych i<br />
wyróżnionych utworów, bez prawa do honorarium autorskiego. Wiersze<br />
nagrodzone i wyróżnione wydane zostaną w okolicznościowej antologii.<br />
Laureaci i wyróżnieni uczestnicy konkursu oraz zakwalifikowani przez<br />
jury do finału, spotkają się w lutym 2009 r. na XIX Noworudzkich<br />
Spotkaniach z Poezją, na które wysłane zostaną specjalne zaproszenia.<br />
Organizator pokrywa koszty noclegu laureatów oraz osób zaproszonych na<br />
imprezę finałową, natomiast nie zwraca kosztów podróży. W sprawach<br />
spornych dotyczących interpretacji regulaminu ostateczną decyzję<br />
podejmują organizator i jury.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>[INFORMACJA PRASOWA]</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[LU Bibliotēkas palīgs]]></title>
<link>http://zeltajaunatne.wordpress.com/?p=100</link>
<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 14:29:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>kibubibu</dc:creator>
<guid>http://zeltajaunatne.lv.wordpress.com/2008/09/01/lu-bibliotekas-paligs/</guid>
<description><![CDATA[Neizbēgama situācija studentam - grāmatu rezervēšana, izmantojot LU Bibliotēkas Kopkatalogu. Z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Neizbēgama situācija studentam - grāmatu rezervēšana, izmantojot LU Bibliotēkas <a href="http://tulpe.lanet.lv:8991/F/?func=option-update-lng&#38;file_name=find-b&#38;local_base=lnc04&#38;p_con_lng=lav">Kopkatalogu</a>. Zemāk neliela LUB prezentācija-palīgs, kā pasūtīt grāmatas elektroniskajā kopkatalogā</p>
<p><a href="http://zeltajaunatne.files.wordpress.com/2008/09/paligs.ppt">Palīgs</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jakże niepokojąca jest ta nuda]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/?p=333</link>
<pubDate>Tue, 19 Aug 2008 21:44:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.lv.wordpress.com/2008/08/19/jakze-niepokojaca-jest-ta-nuda/</guid>
<description><![CDATA[Nigdy nie sądziłem, że nuda może być taka niepokojąca i urzekająca. A taka właśnie jest kon]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://radeko.files.wordpress.com/2008/08/dscf82771.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-335" src="http://radeko.wordpress.com/files/2008/08/dscf82771.jpg?w=300" alt="" width="269" height="202" /></a>Nigdy nie sądziłem, że nuda może być taka niepokojąca i urzekająca. A taka właśnie jest konstancjańska nuda. Żadnych śmieci na ulicy, żadnych ulicznych opryszków, żadnego napięcia, kiedy wraca się w nocy do domu. Skoro rowery za kilkaset euro porzucane są pod domami, to po co sprawdzać bilety w autobusach i na promach relacji Konstancja-Meersburg? Na tych promach odpływających co kilka minut jest przerażająco przyjaźnie i bezpiecznie, pomimo braku jakichkolwiek zabezpieczeń. Dzieciaki o różnych kolorach skóry skaczą po barierkach, a ich różnokolorowi rodzice nic sobie z tego nie robią. I tak nikomu się nic złego nie stanie, bo tutaj nikomu nic złego się nie dzieje. Bileter nie prosi o bilety - pyta, czy ktoś sobie życzy bilet. I można sobie bilet zażyczyć lub jechać bez biletu.</p>
<p style="text-align:justify;">Nocne knajpy tętnią życiem starców, którzy przepuszczają w nich emerytury na reńskie wina i syte kolacje. Nie widziałem jak do tej pory w żadnej restauracji nikogo przed trzydziestką, oczywiście poza uprzejmymi kelnerkami o wybitnie mało nordyckich rysach twarzy. Na promenadzie w Meersburgu, w natłoku włoskich restauracji i kawiarń, pod prawdziwymi palmami, króluje wino, rozcieńczane z wodą, zgodnie z antycznym obyczajem. Nikt nie nadużywa alkoholu - jedyną pijaną osobą, którą widziałem, był właściciel bardzo "niszowej" knajpy położonej pod mostem na Renie, który moją prośbę o jedno piwo, wypowiedzianą nieporadnym, ale zrozumiałym niemieckim, skwitował rubasznym, zgoła bawarskim śmiechem. Piwo w końcu dostałem, ale w zamian zaserwowano mi coś w rodzaju niemieckiego disco-polo, co potraktowałem jako kolejną próbę Kulturkampf na bohaterskim narodzie polskim.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://radeko.files.wordpress.com/2008/08/dscf8287.jpg"><img class="size-medium wp-image-337 alignleft" src="http://radeko.wordpress.com/files/2008/08/dscf8287.jpg?w=300" alt="" width="218" height="164" /></a>Jedynym, co łączy te dwa tak niesamowicie odmienne narody, jest miłość do ogrodowych krasnali. Spodziewałem się, że polska miłość do tych stworzeń jest tylko ślepą projekcją, że wielka niemiecka kultura nie pozwoliłaby sobie na coś takiego. Jednak Niemcy, przy całej swojej powściągliwością i wyniosłości, przy całkowitym zrównoważeniu i smaku, stawiają ogrodowe krasnale przed swoimi domami. Myślę, że ambasadorami tej skomplikowanej więzi między naszymi narodami, rzecznikami  tej trudnej miłości pomieszanej z nienawiścią, są te ogrodowe krasnale, te nieżywe postaci z gatunku tych, o których nie da się powiedzieć, czy przyszły z horroru, czy wieczornej bajki dla dzieci.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://radeko.files.wordpress.com/2008/08/dscf8125.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-338" src="http://radeko.wordpress.com/files/2008/08/dscf8125.jpg?w=300" alt="" width="269" height="202" /></a>To, co Państwo widzą na obrazku po prawej to nie fabryka plastiku, która całkowicie nieoficjalnie zaopatrywała armię w materiały wybuchowe. Choć z daleka wygląda to jak kombinat przemysłowy, jest to coś kombinatem, ale kombinatem edukacyjnym. Tak jak niemiecka młodzież nie przykłada absolutnie żadnej wagi do stroju, stawiając na wygodę, tak Uniwersytet w Konstancji powstał nie z myślą o zaspokojeniu gustów urbanistów i architektów, ale po to, aby było sprawnie, wygodnie i efektywnie. Poruszanie się po bibliotece liczącej ponad dwa miliony woluminów nie nastręcza żadnych trudności, choć ma się czasami wrażenie, że jest się w tymczasowym, plastikowym budynku, który już dawno powinien się rozlecieć. A jednak, wszystko stoi, przechowuje megatony wiedzy, a człowieka, który tam wchodzi, ogarnia jedna, wielka, bardzo nieprzyjemna i natrętna myśl: "dlaczego ja nigdy nie przeczytam nawet jednej miliardowej części tego, co tutaj jest?".</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://radeko.files.wordpress.com/2008/08/dscf8233.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-339" src="http://radeko.wordpress.com/files/2008/08/dscf8233.jpg?w=300" alt="" width="222" height="165" /></a>Przybysz ze Wschodu, taki jak ja, ma w takim miejscu dwa wyjścia. Może, tak jak ci gastarbeiterzy, poddać się urokowi niemieckiej kultury, za co płaci się koniecznością pogardy dla kultury własnej, ślepemu poddaniu się niemieckiej stateczności i nudzie. Może też za wszelką cenę, jak wyrzucona na brzeg ryba wierzgająca ogonem z nadzieją na powrót do wody, poszukiwać śladów, okruchów, pierwiastków rozkładu, który jest przecież wszędzie, ale w tym kraju jest go naprawdę bardzo mało. Nawet starcy ubierają się w ubrania Zary z kolekcji "Młodzież" i są nieautentycznie uśmiechnięci jak na ludzi, którym do okien puka śmierć.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Matice, stižem!]]></title>
<link>http://drveniadvokat.wordpress.com/?p=32</link>
<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 11:51:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>drveniadvokat</dc:creator>
<guid>http://drveniadvokat.lv.wordpress.com/2008/07/24/matice-stizem/</guid>
<description><![CDATA[Od danas sam rešila da počnem aktivno i posvećeno da učim, ispit se približava, a deo pisaca ni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Od danas sam rešila da počnem aktivno i posvećeno da učim, ispit se približava, a deo pisaca nisam ni pročitala, a kamoli da sam pronašla kritike i literaturu. Pre nekih mesec dana su nas obavestili da Gradska biblioteka (ogranak u centru) neće raditi do septembra, i da se knjige ne mogu uzimati do tada. Ok, pomislila sam, nema veze, ići ću na fax u seminarsku biblioteku, pa ću tamo učiti. Bibliotekarka me poznaje od ranije, pa se desi i da mi da knjigu da iznesem u zamenu za index i da vratim sutra ujutru, što mi je odlično, jer odmah kod kuće prekucam, ne zapisujem (brže kucam nego što pišem, te mi je manje vremena potrebno da obradim neki tekst). I, ustanem ja jutros pre sedam i odem na fax i "poljubih vrata". Godišnji odmor do 22. avgusta . . . E pa lepo. Od tri mesta na kojima skoro sigurno mogu da nabavim potrebnu literaturu dva ne rade . . . i to mi je ostala samo <a href="http://www.maticasrpska.org.yu/">Matica</a> u koju ne volim da idem zbog procedure koja je potrebna za dobijanje knjige i zbog gužve koja šuška, tipka sms, šapuće, žvaće itd . . . No, sada nemam izbora . . . tako da Matice, sutra ujutru stižem!</p>
<p><a href="http://drveniadvokat.files.wordpress.com/2008/07/knjige3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-36" src="http://drveniadvokat.wordpress.com/files/2008/07/knjige3.jpg" alt="" width="405" height="270" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wkońcu bibiliotekarski wpis :)]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=89</link>
<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 09:54:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.lv.wordpress.com/2008/07/20/wkoncu-bibiliotekarski-wpis/</guid>
<description><![CDATA[Mam się w końcu czym pochwalić  jakąś cząstkę praktyk w bibliotece mam za sobą. Pracowicie s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam się w końcu czym pochwalić :) jakąś cząstkę praktyk w bibliotece mam za sobą. Pracowicie spędzone dni w bibliotece, zaowocowały poznaniem smaku herbaty z cytryną, oraz kawy i ciasta posypanego jagodami :)</p>
<p>Pomiędzy herbatką i kawką wklepałem przez 2 dni prawie tysiąc książek do protokołu ubytkowania, dzięki czemu stałem stałem się niekwestionowanym liderem palcowania. Pewna młoda osóbka władająca biegle klawiaturą /zwłaszcza na naszej klasie/ wklepała też tysiąc ale w przeciągu tygodnia. Nie wiem czy z rozpaczy z powodu utraty pozycji lidera czy poprostu przez przypadek ale pocięła się w sobotę bidula kartkami że aż się krew lała i szkoda było patrzeć na to krwawiące delikatne ramię :(</p>
<p>Oczywiście reakcja obecnej pani Kierownik a przyszłej pani Dyrektor /uprawomocnia się/ była w równej mierze profesjonalna co ludzka, najpierw stwierdziła że jeszcze nie ma apteczki w bibliotece ale już się kupuje, poczym wyruszyła na poszukiwanie plastra na krwawiącą ranę. Ponieważ była to sobota, a miejscowość nie jest największa, to okazało się że zdobycie plastra nie jest proste ale dzięki koneksjom rodzinnym udało się z jakiegoś zakładu pracy uszczknąć trochę :)</p>
<p>Ciekawe czy klasyfikuje sie to jako wypadek przy pracy?</p>
<p>Miałem wątpliwą przyjemność /chyba jestem sentymentalny/ zubytkować książkę o nr inwentarzowym 56 "Antologia walki" oprac. Jerzy Lau, Biblioteka Poetycka Domu Wojska Polskiego, Wyd.1948 która mnie zadziwiła jako że mimo iż oczytany zbytnio nie jestem to pierwszych kilka wierszy znałem. Szkoda książki bo nie zniszczona a już wiekowa, mam nadzieję że trafi na półkę honorową w bibliotece a nie makulaturę. Z ciekawostek to będę musiał się podpytać o to gdzieś, dopatrzyłem się że te pierwsze książki miały karty książek z nadrukowanymi nr inwentarzowymi i to w technice drukarskiej, zupełnie jakby wszystkie powstające biblioteki dostawały taki sam komplet książek na start, na zasadzie że w wielu bibliotekach ta sama książka miała ten sam numer inwentarzowy przykładowa Antologia nr 56.</p>
<p>Podobno biblioteka w której mam praktyki ma niezły księgozbiór "koszykowa" wywaliła tylko 20 % pozycji ciekawe ile faktycznie wylatuje przy kiepskich księgozbiorach?</p>
<p>Z innych ciekawostek to książki moje rówieśniczki które były wypożyczone 1-2 razy przez te 40 lat a podobno była jakaś od 1969 roku niewypożyczona ani razu ! i dodam że wcale nie są to dzieła w stylu "Poradnik prowadzenia koła PPR" itp a przykładowo "Carmen - Prosper Merimee" w cudownym poziomym wydaniu z okolic 1973 roku nie czytana ani razu.</p>
<p>Chyba będę musiał  odszukać ją  w piątek i zanabyć w dobrej cenie 1 zł bo teraz mi żal że jej nie wziąłem razem  z "Kondratow Aleksander - Lemuria klucz do przeszłości" i "Żwikiewicz Wiktor – Druga jesień" obie po złotówce. A po dzisiejszej eskapadzie na Olimpię mój  księgozbiór wzbogacił się również o "Verne Juliusz – Wyprawa do wnętrza ziemi", "Szarłat Aleksandra, Szymańska Ewa – Bogowie naszej planety", "Trepka Krzysztof – Końcówka" przy czym po przeczytaniu pewnie wylądują w <a title="Antykwariat wysyłkowy ekslibris" href="http://www.ekslibris.pl/antykwariat" target="_blank">moim antykwariacie.</a> Ciekawe jeszcze nie wklepałem wszystkich złogów jakie mi w domu leżą a już kupuję następne, dobrze że lubię zagracone pomieszczenia :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kolejny krok]]></title>
<link>http://srebro.wordpress.com/?p=38</link>
<pubDate>Wed, 16 Jul 2008 12:31:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>srebro</dc:creator>
<guid>http://srebro.lv.wordpress.com/2008/07/16/kolejny-krok/</guid>
<description><![CDATA[Znowu zmieniłem wystrój w małej biblioteczce.  Jest teraz czarna, wszystko proste i siermiężne]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Znowu zmieniłem wystrój w małej biblioteczce.  Jest teraz czarna, wszystko proste i siermiężne.  Ale działa, linkuje, no i kolejny autor wrzucony: <a title="Kraszewski" href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/autor.php">Kraszewski</a></p>
<p>Tu fragment:</p>
<p>L’amor <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Jaryna/Jaryna04-30.php">comincia</a> con suoni e con canti  E poi finisce con dolori w pianti...  Piosnka <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Synowie/Synowie26-12.php">ludowa</a> Cofnąć się potrzeba aż w przeszłość, chcąc pocieszyć oryginalnością charakterów ludzkich,   samoistnością człowieka, który dawniej urabiał się mniej do formy jednej, swobodniej jakoś   wedle żyjącej w sobie fantazji, i był, czym go Pan Bóg stworzył, nie wstydząc siebie... Dzisiaj   Europę z końca w koniec przewędrowawszy, nie trafi się na wybitniejszą postać, żadna fizjognomia  wyrazistsza nie przejrzy przez skorupę cywilizacji. Wewnątrz <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Infantka/Infantka02-67.php">zapewne</a> jest zawsze  toż samo, co tam i dawniej bywało, człowiek w gruncie jeden od początku świata, ale po   wierzchu wygląda dziś jak migdał cukrem oblany, i trudno zgadnąć, czy słodki czy gorzki,  świeży czy nadgniły, a nawet czy to migdał tam siedzi, czy kawałek suchej <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Infantka/Infantka03-60.php">skorupki</a> bez smaku. Dawne <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Pogrobek/Pogrobek03-10.php">czasy</a> i u nas, i wszędzie obfitsze były w oryginały, i nie było jeszcze tej łatwości <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Weneckie/Poldiabel01-126.php">przebiegania</a> świata, która dziś ściera piętna, ogładza obyczaje, przenosi ludzi, a z nimi jakiś ogólny ton europejski, który w istocie zależy na tym, żeby być podobnym do wszystkich, a jak najmniej do siebie samego. Nawet twarze tracą powoli charakter dawny, wybitniejszy, przywdziewając jakąś maskę tandetną, którą staranne <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Czercia/Mogila01-19.php">wychowanie</a> nadaje... Wszyscyśmy do siebie  podobni, z małymi różnicami.   Śmiano się przed niewielu jeszcze laty z ekscentryczności Anglików, z Hiszpanów i   Niemców oryginalności, teraz by się dziwić potrzeba, że już w tłumie nikogo z nich rozpoznać   nie można. Anglicy wyuczyli się po francusku bez akcentu, a Niemcy, zapuściwszy bokobrody   sążniste, tak udają obywateli Wielkiej Brytanii, jakby się nimi urodzili.   Życie też i obyczaj nie wyrabia się jak dawniej własnym kunsztem i dowcipem, ale wedle  <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Synowie/Synowie22-17.php">pewnej</a> recepty przyzwoitości, ogólnie za najlepszą przyjętej. Dlatego i nieszczęśliwy bajarz, który wody by warzyć nie chciał, musi malowniczego wątku szukać w skrystalizowanej przeszłości, bo teraźniejszość staje <a href="http://www.czytaj.srebrnie.pl/Kraszewski/Pogrobek/Pogrobek09-24.php">ledwie</a> na materiał do rachunku</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyższe uczelnie w Katowicach łączą zbiory biblioteczne]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=47</link>
<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 04:30:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.lv.wordpress.com/2008/06/20/wyzsze-uczelnie-w-katowicach-lacza-zbiory-biblioteczne/</guid>
<description><![CDATA[Wyższe uczelnie w Katowicach łączą zbiory biblioteczne
Rzeczpospolita,19.06.2008
 Kosztem ponad ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.rp.pl/artykul/150965.html"><strong>Wyższe uczelnie w Katowicach łączą zbiory biblioteczne</strong></a><br />
<strong>Rzeczpospolita,19.06.2008</strong><em><br />
<em> Kosztem ponad 87 mln zł do jesieni 2011 roku w Katowicach powstanie wspólna Biblioteka Akademicka i Centrum Informacji Naukowej dwóch największych w mieście uczelni: Uniwersytetu Śląskiego i Akademii Ekonomicznej.Sejmik woj. śląskiego zdecydował o wsparciu tej inwestycji kwotą 12 mln zł z samorządowego budżetu. Tym samym zapewniony zostanie wkład własny, będący koniecznym uzupełnieniem szacowanego na 15 mln euro dofinansowania ze środków UE...Wspólna, międzyuczelniana biblioteka tej klasy to pierwsze podobne przedsięwzięcie w Polsce. Będzie to książnica z wolnym dostępem do zbiorów drukowanych, łącząca funkcje biblioteki uniwersyteckiej z innymi, zaawansowanymi technologicznie możliwościami korzystania ze zbiorów.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o tym, że pałam żądzą krwi]]></title>
<link>http://chyba.wordpress.com/?p=127</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 22:01:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>sis</dc:creator>
<guid>http://chyba.lv.wordpress.com/2008/06/08/o-tym-ze-palam-zadza-krwi/</guid>
<description><![CDATA[Czy wspominałam już, że są takie dni, kiedy mam zadatki na seryjnego mordercę*? W czasie sesji ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>C</strong>zy wspominałam już, że są takie dni, kiedy mam zadatki na seryjnego mordercę<a name="_ftnref*" href="#_ftn*">*</a>? W czasie sesji te nieśmiałe zapędy stają się niemal permanentne. Najchętniej wytłukłabym połowę ludzkości, zaczynając oczywiście od wykładowców.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>N</strong>a początek wymordowałabym więc tych, obdarzonych nieznośną osobowością służbistów, którzy nigdy i za nic w świecie nie pójdą człowiekowi na rękę. W ich poukładanym, urzędniczo-upierdliwym świecie kolokwium zaliczeniowe <strong>musi</strong> bowiem zostać napisane, rzecz jasna w z góry ustalonym terminie, praca winna być oddana bez szemrania i naginania dedlajnów, a lista lektur przeczytana, bez możliwości zmniejszenia przewidzianej liczby pozycji o choćby jedną, pół, ćwierć nawet. Nic z tego. Wszelkie odstępstwa od sformułowanych przez takiego zautomatyzowanego potwora zasad są możliwe jedynie w przypadku wystąpienia jakichś nieprzewidzianych katastrof o zasięgu globalnym. A więc de facto są niemożliwe.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>W</strong> następnej kolejności wykończyłabym w wyjątkowo wyrafinowany w swym okrucieństwie sposób starannie wyselekcjonowane grono bibliotekarzy. Zostawiając przy życiu jedynie miłych i usłużnych. Czyli garstkę.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>N</strong>ajwiększą przyjemność sprawiłoby mi niewątpliwie torturowanie obsługi czytelni Biblioteki Uniwersyteckiej. Ze szczególnym uwzględnieniem niebywale przyjaźnie nastawionego do studentów pana, który na moje pytanie, czy zamówiona dzisiaj książka będzie na mnie czekać następnego dnia, odrzekł zdegustowany: <em>Będzie jeszcze dzisiaj, parę minut przed siedemnastą</em>. Zupełnie jakby fakt, że ktoś ośmiela się odłożyć książkę do następnego dnia, zamiast skorzystać z niej teraz, zaraz, natychmiast, już, stanowił dla niego osobistą, niewybaczalną obrazę, którą wypadałoby pomścić. <em>A do której jest dzisiaj czynna czytelnia? </em>- zapytałam grzecznie, zastanawiając się jednocześnie, na czym ta jego krwawa zemsta mogłaby polegać. <em>Do siedemnastej</em> - usłyszałam pełne niesmaku mruknięcie. <em>Czy w takim razie mogę zgłosić się po książkę jutro?</em> - nie dawałam za wygraną, bardzo starając się, by przekleństwa, które miałam na końcu języka, pozostały niezwerbalizowane. <em>Ale po co jutro, można dzisiaj, parę minut przed siedemnastą.</em>..</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>D</strong>aj, daj, maj darling!</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>J</strong>eśli starczyłoby mi czasu, bardzo chętnie pozbawiłabym również życia: podstarzałe babsztyle wielkości okrętów, które pędzą na tramwaj szybciej, niż Usain Bolt, a dopadłszy go nagle cudownie niedołężnieją, domagając się ustąpienia im miejsca, panie sklepowe w złocistych butkach, złocistych paseczkach, złocistych opaskach i złocistych kolczykach, które nie raczą nawet odpowiedzieć <em>dzień dobry </em>niezbyt poważnie wyglądającej klientce w dreadach, traktując ją jak niewypłacalne, pozbawione jakiejkolwiek gotówki powietrze, ale ukradkiem mierząc ją złowrogim spojrzeniem, gotowe w każdej chwili wezwać policję oraz namiętnie, gorąco i ostentacyjnie miłujące się pary, pałające obopólną żądzą w komunikacji miejskiej do tego stopnia, że mało głów sobie nie poodgryzają. I paru zasmarkanych przedszkolaków, dla równego rachunku. A potem <em>niech się dzieje wola nieba</em>, jak mawiał Rejent Milczek.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>M</strong>am poważne podejrzenie, że - z racji tego, że w Polsce kara śmierci nie funkcjonuje i na przywrócenie jej póki co się nie zanosi - wolą nieba (i sądu) w tym przypadku byłoby dożywocie. Co ma swoje plusy i minusy. Nigdy więcej sesji na przykład...</p>
<p style="text-align:justify;">
<hr size="1" />
<p style="text-align:justify;"><a name="_ftn*" href="#_ftnref*">*</a> Ci, którzy zaglądają tu regularnie wiedzą, że <a href="http://chyba.wordpress.com/2008/05/19/o-tym-skad-sie-biora-seryjni-zabojcy/" target="_blank">wspominałam</a>. Zastosowany przeze mnie zabieg stanowi podręcznikowy, prosty jak makaron do spaghetti, przykład realizacji funkcji fatycznej w tekście. Ha! ;]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z podręcznej biblioteczki samouka II]]></title>
<link>http://quantasmagoria.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Fri, 30 May 2008 14:24:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>quantasmagoria</dc:creator>
<guid>http://quantasmagoria.lv.wordpress.com/2008/05/30/z-podrecznej-biblioteczki-samouka-ii/</guid>
<description><![CDATA[Tym razem chciałbym polecić książkę Marka Srednickiego &#8220;Quantum Field Theory&#8221; .
Jej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tym razem chciałbym polecić książkę <a href="http://www.empik.com/produkt?productId=2463674&#38;_name_=Quantum_Field_Theory">Marka Srednickiego "Quantum Field Theory"</a> .<br />
Jej zaletą jest, iż przedstawa teorię krok po kroku jednak nie w porządku chronologicznym pojawiania się pewnych koncepcji, które później zostały wbudowane w QFT lub odrzucone jako błędne. Pomogło to uniknąć utrwalaniu błędnych sposobów myślenia o QFT. Autor skupił sie na przestawieniu Kwantowej Teorii Pola jako logicznej konsekwencji pewnych podstawowych założeń(-wprowadzane są one w mniej formalny sposób niż u Weinberga) . Co więcej książka ma modularną strukturę - każdy rozdział ma na wstępie listę innych rozdziałów koniecznych do zrozumienia czytanego modułu. Jest to szczególnie przydatne w samodzielnym studiowaniu przedmiotu. Koncepcje i niektóre rachunki potrzebne w późniejszym zrozumieniu renormalizacji prezentowane są już w pierwszych rozdziałach.<br />
Jednakże książka nie nadaje się dla dopiero rozpoczynających studia nad QFT. Osobiście miałem pewne trudności w zrozumieniu prezentowanych tam idei mimo, iż miałem za sobą jeden semestr kwantowej teorii pola.</p>
<p>Dobrym uzupełnieniem tej pozycji są książki Greinera "<a href="http://www.empik.com/produkt?productId=3049221&#38;_name_=Field_Quantization">Field Quantization</a>" i <a href="http://www.empik.com/produkt?productId=517153&#38;_name_=Quantum_Electrodynamics">"Quantum Electrodynamics"</a> oraz <a href="http://www.empik.com/produkt?productId=639739&#38;_name_=Quantum_Field_Theory_in_a_Nutshell">Zee "Quantum Field Theory in the nutshell"</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z podręcznej biblioteczki samouka....]]></title>
<link>http://quantasmagoria.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Fri, 30 May 2008 14:16:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>quantasmagoria</dc:creator>
<guid>http://quantasmagoria.lv.wordpress.com/2008/05/30/z-podrecznej-biblioteczki-samouka/</guid>
<description><![CDATA[Franz Schwabl, Advanced Quantum Mechanics, 3rd ed., Springer 2000,2005
Jest to jedyna pozycja, któr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Franz Schwabl,<strong> Advanced Quantum Mechanics, </strong>3rd ed.<strong>, </strong>Springer 2000,2005</p>
<p>Jest to jedyna pozycja, która w sposób zwięzły, jasny i dokładny wyjaśnia podstawy drugiej kwantyzacji - wprowadza pojęcia przestrzeni Hilberta stanów całkowicie symetryzowanych i antysymetryzowanych, przestrzeni Focka oraz prezentuje szczegółowo jak operatory kreacji i anihilacji działają na stany z tych przestrzeni. Następnie wprowadzana jest relatywistyczna mechanika kwantowa oraz kwantowa teoria pola - w tym elektrodynamika kwantowa. Ksiązka świetnie nadaje sie do samodzielnego studiowania. Zawiera szereg rozwiązanych ważnych rachunków z QED. Poziom matematyki jest wyważony. W przeciwieństwie do książek Greinera pozycja nie przytłacza zbytnio szczegołowymi rachunkami udzielając jednak licznych wskazówek jak dojść do prezentowanych wyników. Jedynie co można jej zarzucić to brak omówinia formalizmu całek po trajektoriach i pobieżne przedstawienie problemu renormalizacji.</p>
<p>Gdybym tylko miał te książke wcześniej...</p>
<p>PS: Wiele z zamieszczonych w tej książce rachunków z RQM to uszczegółnione obliczenia z podręcznika <a href="http://www.amazon.com/Quantum-Field-Theory-Claude-Itzykson/dp/0486445682/ref=pd_bbs_sr_1/002-0109858-7444051?ie=UTF8&#38;s=books&#38;qid=1184843281&#38;sr=1-1">Itzyksona i Zubera</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o przyjemności palenia w doborowym towarzystwie]]></title>
<link>http://chyba.wordpress.com/?p=96</link>
<pubDate>Fri, 09 May 2008 16:41:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>sis</dc:creator>
<guid>http://chyba.lv.wordpress.com/2008/05/09/o-przyjemnosci-palenia-w-doborowym-towarzystwie/</guid>
<description><![CDATA[- Czy będzie panu przeszkadzało, jeśli zapalę?
- Ależ skąd, proszę.
- Dziękuję. Pan, jak ro]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>- Czy będzie panu przeszkadzało, jeśli zapalę?<br />
- Ależ skąd, proszę.<br />
- Dziękuję. Pan, jak rozumiem, niepalący?<br />
- I owszem. Ale pani niech się nie krępuje.</em></p>
<p>•</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>W</strong>brew temu, co twierdzi regularnie pojawiający się w tym wirtualnym przybytku, głównie w celu szerzenia defetyzmu (choć - żeby oddać mu sprawiedliwość - przyznać wypada, że czyni to z niekłamanym wdziękiem), niejaki<strong> <a href="http://jendrju.wordpress.com/" target="_blank"><span>jendrju</span></a></strong>, nawet studia nierokujące żadnych nadziei na oszałamiający sukces w przyszłym życiu zawodowym, bo przeznaczone wyłącznie dla pasjonatów, zboczeńców, ludzi niepoczytalnych i tych, którzy uciekają przed wojskiem, mogą ubogacać. Serio. Za wynikające z owego faktu korzyści student takiego wybitnie nieżyciowego kierunku domu sobie co prawda nie wybuduje, komputera (w chwili obecnej na gwałt, zwany pisaniem Bardzo Mądrej Pracy, potrzebnego) nie kupi, wysublimowanego pożywienia konsumować nie będzie, za to do końca życia ma szansę podróżować na tramwajowych przycupkach, zamiast własnym samochodem, którego również sobie nie sprawi. Perspektywa ta nie umniejsza jednak satysfakcji i przyjemności, jaką dają intelektualne uniesienia i obcowanie z wiedzą - zdawałoby się - tajemną. Oraz bliskie kontakty z nie mniej tajemnymi postaciami.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>D</strong>owody? Proszę bardzo:</p>
<p><em>Jako dziewczę cokolwiek skrzywione z natury,<br />
z dziwaczną namiętnością do literatury,<br />
celebruję zawzięcie, zachłannie, gorąco<br />
całą przyjemność ze studiów płynącą.<br />
Siedząc więc na ten przykład przed PeTePeeNem,<br />
chcąc odwlec jak najdłużej owo wydarzenie,<br />
które zwie się pobytem w biblioteki gmachu<br />
i na ogół upływa w atmosferze strachu,<br />
zmieszanego z niesmakiem, niechęcią, zmęczeniem<br />
i górującym nad wszystkim jedynym pragnieniem,<br />
by zakończyć możliwie najprędzej tę mękę,<br />
zarazem nie mogąc się zdobyć na udrękę,<br />
aby wkroczyć do środka. Odwlekam więc w czasie<br />
to, co nieuniknione. Przyroda w swej krasie<br />
tym bardziej do lenistwa zachęca ochoczo.<br />
Widząc więc na dziedzińcu ławeczkę uroczą,<br />
zajmuję ją. Na zegarek spoglądam z ukosa,<br />
chcąc przysiąść nie na dłużej, niż na papierosa.<br />
Tuż przede mną - dumny - stoi na cokole<br />
ten, którego wałkują dzieci w każdej szkole -<br />
pan Adam Mickiewicz. Witam się nieśmiało,<br />
licząc, że wybaczy tę niegrzeczność małą.<br />
Pan Adam najwyraźniej nic przeciwko nie ma,<br />
nie spuszcza ze mnie jednak swojego spojrzenia,<br />
z uwagą śledząc moją tlącą się fajeczkę.<br />
Obiecuję, że nie zajmę więcej, niż chwileczkę.<br />
A jako, że z natury jestem honorowa,<br />
dotrzymuję, rzecz jasna, raz danego słowa.<br />
Gaszę niedopałek. Pan Adam zerka na to;<br />
przysięgłabym nawet, że skinął z aprobatą<br />
swą bujną czupryną. Żegnamy się w przyjaźni.<br />
Wstaję z ławki czując, że jest mi jakby raźniej.<br />
I do biblioteki wkraczam roześmiana -<br />
zapaliłam w towarzystwie pana Adama!</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o tym, że cywilizacja nie jest fajna, więc chcę w dzicz]]></title>
<link>http://chyba.wordpress.com/?p=88</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 17:11:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>sis</dc:creator>
<guid>http://chyba.lv.wordpress.com/2008/05/06/o-tym-ze-cywilizacja-nie-jest-fajna-wiec-chce-w-dzicz/</guid>
<description><![CDATA[Obecna. Powróciłam z Dzikiego Wschodu i muszę przyznać, że fakt ten działa na mnie wybitnie pr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>O</strong>becna. Powróciłam z Dzikiego Wschodu i muszę przyznać, że fakt ten działa na mnie wybitnie przygnębiająco. Potrzebuję chyba jakiegoś tygodnia przystosowawczego, najlepiej o mocno wzmożonym współczynniku łagodności, by na powrót przyzwyczaić się do życia w cywilizowanym świecie.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>N</strong>ie wiem tylko, czy aby na pewno mam na to ochotę. Przez ostatnie kilka dni całkiem nieźle funkcjonowało mi się bowiem bez tak wyrafinowanych technologicznie wynalazków myśli człowieczej, jak na przykład zegarek, w efekcie czego spałam, jadłam, piłam, bawiłam się i odpoczywałam dokładnie wtedy, gdy odczuwałam taką potrzebę. Czyli w porach cokolwiek osobliwych, co nie umniejszało oczywiście frajdy, płynącej z całkowicie dobrowolnego i absolutnie bezstresowego wykonywania  wszystkich tych czynności. Przy okazji których dorobiłam się ponadto kilku tak czarujących fotek, że spokojnie mogę teraz udawać, że spędziłam wczasy na Jamajce. Czym nie omieszkam się pochwalić. O, proszę bardzo:</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" style="vertical-align:middle;float:left;" src="http://farm3.static.flickr.com/2270/2468683877_fa8c997281.jpg?v=0" alt="" width="250" height="334" /><strong>G</strong>dyby tylko zależało to ode mnie, najchętniej przedłużyłabym więc pobyt w mazurskiej dziczy do bliżej nieokreślonego, długodystansowego <em>jeszcze trochę</em>, oscylującego gdzieś w okolicach <em>po wsze czasy</em>. Zwłaszcza, że usytuowane na wschodnich rubieżach domostwo N., jest prawdopodobnie jedyną na ziemi dziczą, w której do kociołka z ogniska podaje się finezyjną sałatkę grecką i pomidory z mozarellą, zaś nocny pijacki głodek (u osób o preferencjach innych niż swojsko-piwne wywoływany nota bene na przykład przez likierek kawowy lub <span class="glowka">tequilę)</span> zaspokaja się nonszalancko krewetkami, chipsami z pastą guacamole albo wegetariańskimi faszerowanymi łódeczkami paprykowymi z grilla, których nie powstydziłaby się Nigella Lawson. Czegóż chcieć więcej?</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>T</strong>ymczasem okrutny los i wyjątkowo parszywe Naukowe Świństwa zmusiły mnie do porzucenia beztroskiego żywota mazurskiej dziołchy, do którego wydaję się być stworzona. Na całe szczęście N., która od niedawna może pochwalić się tytułem wiejskiego przedsiębiorcy (pan, usiłujący w czasach licealnych wbić nam do głów zagadnienia, związane z fascynującym przedmiotem, zwanym podstawami przedsiębiorczości, na którego lekcjach albo nie zjawiałyśmy się wcale, albo też docierałyśmy potężnie spóźnione, dowiedziawszy się o tym padłby zapewne trupem na miejscu), bez trudu opracowała plan, umożliwiający mi podążenie za moim wytęsknionym, dzikowschodnim powołaniem. Wraz z zostaniem owym przedsiębiorcą  dorobiła się ona bowiem mnóstwa rozmaitych uprawnień, w związku z czym - poza tym, że posiada pozwolenie między innymi na prowadzenie pensjonatu, majstrowanie rękodzieł, organizację targów i konferencji wszelakich oraz wytwarzanie przetworów na skalę masową, łącznie z produkcją win gronowych - wolno jej również otworzyć... wiejską bibliotekę.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Z</strong>ostanę zatem wiejską bibliotekarką. W pocie czoła nieść będę kaganek oświaty, edukować niewyedukowanych i nauczać nienauczonych, krzewiąc w nich miłość do literatury i mowy ojczystej. Krótko mówiąc: zostanę kimś w rodzaju dzikowschodniej Stasi Bozowskiej. Tylko ten niewesoły finał pominę.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Z</strong>a to, aby zwiększyć swoją wiarygodność, gotowa jestem wyglądać jak rasowa wiejska bibliotekarka i w tym celu zamierzam zacząć odziewać się w szare, zmechacone swetry, spod których wystawać musi koniecznie koronkowy kołnierzyk białej koszuli, w brązowe, babcine spódnice do pół łydki i rozkoszne, bure trzewiki. Czesać się będę, rzecz jasna, w gładki koczek, a na czubku nosa nosić będę okulary w ogromnych oprawkach. Planuję nawet sprawić sobie parasol z powyginanymi drutami i paltocik na słoty.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>M</strong>uszę przyznać, że ten paltocik cieszy mnie chyba najbardziej.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wortal bibliotekarski]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 05:01:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.lv.wordpress.com/2008/04/19/wortal-bibliotekarski/</guid>
<description><![CDATA[Jest pomysł aby utworzyć takie miejsce w sieci dla bibliotekarek i bibliotekarzy co pracują w ma]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jest pomysł aby utworzyć takie miejsce w sieci dla bibliotekarek i bibliotekarzy co pracują w małych bibliotekach gminnych na końcu świata lub w centrum kraju ale wystarczającą daleko od centrali aby nie było dobrego przepływu informacji. Poza tym nie ze wszystkimi pytaniami można iść do "centrali" bo czasem nie ma się tam kogo spytać, czasem pytanie może zostać źle odebrane, a tak w ogóle to jak szefostwo pytać o sposoby wywierania na nich presji :&#62;</p>
<p>Tak więc to może być fajna inicjatywa taki wortal biblioteczny kompendium wiedzy o UKD, hasłach przedmiotowych, opisach bibliograficznych, marc21 i innych pokrętnych zagadnieniach przydatnych w pracy ale nie najprostszych do ogarnięcia.</p>
<p>Kto wie może jest taki wortal już w sieci tylko go nie spotkałem a może faktycznie zaangażuję się w taki pomysł w końcu niech te studia się na coś przydadzą poza bąblowaniem browarów w ramach GTB</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mała depresja]]></title>
<link>http://srebro.wordpress.com/?p=26</link>
<pubDate>Thu, 13 Mar 2008 14:02:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>srebro</dc:creator>
<guid>http://srebro.lv.wordpress.com/2008/03/13/mala-depresja/</guid>
<description><![CDATA[Mimo sukcesów, jakoś tak czuję mały zastój. www.suknie.cba.pl jakoś nie chcą odświeżyć tre]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mimo sukcesów, jakoś tak czuję mały zastój. www.suknie.cba.pl jakoś nie chcą odświeżyć treści, biblioteka.jubilerskie.info raczej nie pójdzie pod systemy. Odmienność oprócz tego, że jest zaletą, potrafi być też wadą. Nie wszystkie stronki się po prostu wyświetlają. Ale co tam. Będzie dobrze.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Systemy wymiany linków - Wchodzę w to!]]></title>
<link>http://srebro.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 12:27:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>srebro</dc:creator>
<guid>http://srebro.lv.wordpress.com/2008/03/02/systemy-wymiany-linkow-wchodze-w-to/</guid>
<description><![CDATA[Ręczne pozycjonowanie jest monotonne, bo w końcu ciężko znaleźć coś co nie jest księgą goś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ręczne pozycjonowanie jest monotonne, bo w końcu ciężko znaleźć coś co nie jest księgą gości czy blogiem.<br />
Fora wymagają rejestracji, a ciekawe artykuły nie zawsze pozwalają na dodanie swoich linków.</p>
<p>Lecz wreszcie zaczęła procentować ciężka praca i otwarty umysł. Eksperymentowałem z różnymi rzeczami. Umieściłem na przykład kopię DMOZA  na  darmowym hostingu http://bizuteria.orgfree.com Urosło tam kilkaset stron. Podłączyłem to do jednego systemu wymiany i zaczyna dodawać. Efekty trudno na razie stwierdzić, ale pewnie coś tam da.</p>
<p>Druga stronka wyszła przypadkiem.  <a href="http://zlot.srebrnie.pl" title="Zlot">Zlot</a> to zdjęcia z gór z takiego jednego zaprzyjaźnionego forum. 1500 stronek w google. Tu trzeba było pokombinować. Bo stronki w html, i pierwszy system nie poszedł. Lecz znalazłem inny i hula aż miło.</p>
<p>Jeszcze tylko wyrośnie czytelnia na http://www.czytaj.srebrnie.pl no i może założę jeszcze jakąś faremkę i niech się dzieje.</p>
<p>A co promuję najbardziej? Oczywiście Kredyty. Szczególnie refinansowe</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
